środa, 12 lutego 2014

ŻYWIECKIE GODY...

MÓJ WNUK Z MISIEM SASIADEM
NAJMŁODSI KOLĘDNICY,
    PÓJDĄ Z DZIADAMI ALE TYLKO DO POŁUDNIA,TO OSTATNI DZIEŃ ROKU I PO POŁUDNIU TO RACZEJ IMPREZA DLA DOROSŁYCH.
DOROŚLI I DZIECI
JUŻ SĄ POD DOMEM..
Copyright 2009 © 365 dni w Beskidach, Inspired by Alpha Studio        Validated by HTML Validator        Valid XHTML 1.0 Transitional        Poprawny CSS!






KONIE DOSTAŁY NOWE GRZYWY...
NIE MA JESZCZE DUŻEGO NIEDŻWIEDZIA ALE MAŁY MIŚ JUŻ WIE JAK BUDZIĆ ZIEMIĘ...
BATY DO STRZELANIA PRZYGOTOWANE..

ŚMIERĆ TRZYMA SIĘ Z BOKU,NO I DOBRZE...
O! I KOMINIARZ JUŻ PRZYSZEDŁ..

TROCHĘ SIĘ PLĄCZE ŚMIERĆ W DŁUGIEJ KIECCE..

W MILÓWCE BYŁ PRZEGLĄD GRUP KOLĘDNICZYCH,BYŁO NA CO POPATRZEĆ..


MŁODSI SIĘ UCZĄ KOLĘDOWANIA,DZIĘKI IM TRADYCJA NIE ZGINIE...

STRZELANIE Z BATA TO NIE TAKA PROSTA SPRAWA

TO CIĘŻKA FIZYCZNA PRACA TAKIE STRZELANIE,WNUK PARĘ DNI NIE MÓGŁ UNIEŚĆ RĄK DO GÓRY ALE BAWIŁ SIĘ ŚWIETNIE
TROCHĘ SIĘ NAJMŁODSI ZMĘCZYLI..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz