poniedziałek, 10 listopada 2014

JESIENNE MGŁY

 LISTOPADOWE SŁONKO SŁABO GRZEJE,DZIEŃ JEST KRÓTKI
ALE WARTO WYBRAĆ SIĘ NA SPACER CHOCIAŻ NA GODZINKĘ
ZWIERZĘTA POMAŁU I CORAZ ŚMIELEJ OPUSZCZAJĄ  MATECZNIKI,SEZON GRZYBOWY SIĘ SKOŃCZYŁ,NIE MA JUŻ ANI JEŻYN ,ANI MALIN
W LESIE PANUJE CISZA,SARNY PRZYBRAŁY JUŻ ZIMOWE SZATY,NIE SĄ JUŻ RUDE ALE SZARE,ICH SIERŚĆ JEST DŁUŻSZA I GĘŚCIEJSZA
DZIKI RYJĄ NAWET W ŚRODKU DNIA,LIS W ZIMOWEJ OKRYWIE PORUSZA SIĘ PŁYNNYM  ACZ NIEŚPIESZNYM KROKIEM,NORNIC,RYJÓWEK I MYSZY POLNYCH MU NIE ZABRAKNIE.
WIEWIÓRKI POROBIŁY JUŻ ZAPASY,PEWNIE JAK ZWYKLE NIE PAMIĘTAJĄ GDZIE ALE NA ŚWIERKACH WISZĄ DOJRZAŁE ,PEŁNE NASION SZYSZKI
ZIMĄ  I TAK DOSTANĄ TROCHĘ ORZECHÓW.
ŻABY JESZCZE NIE SCHOWAŁY SIĘ NA ZIMĘ,OGROMNE,UPASIONE ,JEDNA Z NICH OMAL NIE DOPROWADZIŁA MNIE DO ZAWAŁU A PRZECIEŻ JEST ZUPEŁNIE NIEGROŹNA.


















SALAMANDRA JASKRAWO UBARWIONA  RÓWNIEŻ JESZCZE NIE ŚPI,JEJ KOLORY OSTRZEGAJĄ  "NIE NADAJĘ SIĘ DO JEDZENIA,JESTEM TRUJĄCA"
PRZED NAMI DŁUGA ZIMA,BĘDZIE PIĘKNIE A JEDNAK ŻAL MI LAT.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz